Notatki z pandemii – 21.03.2020 – Dlaczego w Japonii nie widziałem Japonki  

Pod koniec lutego, na zaproszenie Japońskiego Międzynarodowego Centrum Współpracy Atomowej (JICC), wziąłem udział w seminarium poświęconym perspektywom rozwoju energetyki jądrowej na świecie. Ponieważ samolotami praktycznie nie latam, a podróż na tak dużym dystansie odbyłem pierwszy raz, był to dla mnie głęboki szok. Wszystko w środku mówiło mi, że taki świat, świat w którym każdego dnia miliony ludzi odbywają przejażdżki samolotem, nie ma prawa istnieć. W tym samym czasie na świecie zaczynała się pandemia. Czytaj dalej „Notatki z pandemii – 21.03.2020 – Dlaczego w Japonii nie widziałem Japonki  „

Notatki z pandemii – 19.03.2020 – Re-terraformacja

Dziś krótko. Sytuacja jest rozwojowa i w zasadzie wiemy, że warianty przeciwdziałania kryzysowi dzielimy na złe i jeszcze gorsze. Co uderza, to zupełnie fundamentalne zaniechanie władz poszczególnych państw, a także organizacji międzynarodowych, w obszarze przekazu, co spowodowało pandemię. Czytaj dalej „Notatki z pandemii – 19.03.2020 – Re-terraformacja”

das Ding

W temacie pandemii godzi się odnotować i taką perspektywę piórem Pawła Droździaka uchwyconą.

Psychologia i polityka

Wydaje się, że nic innego niż koronawirus w tym momencie nikogo już na świecie nie interesuje. Nie da się tego wyjaśnić przez proste wskazanie śmiertelności czy zagrożeń. Oto okazało się, że można zajrzeć za fasadę i znaleźć się naprawdę blisko realności. I nie potrzeba do tego wyjazdów na warsztaty survivalu, tatuaży pierwotnych plemion, ich szamańskich praktyk, gimnastyki szwedzkiej, walk w klatkach wojowników o nagich torsach indywidualnie i zbiorowo, w rękawicach i bez, w owijkach albo bez owijek, na gołe kije niczym Dog Brothers, albo w rycerskich zbrojach bo w ostatniej fazie i do tej formy zaczęto wracać, nie trzeba jednak nawet tego, by dotknąć realności nie udawanej i nawet przeciwnie jest – wszelkie te próby desperackie prędzej czy później były wciągnięte w łańcuch udawania, autopromocji, same stawały się towarem, podlegały logice rynku i starania się, robienia wrażenia, bycia brandem, alienacji i prędzej czy później lądowali wszyscy w punkcie wyjścia, bo…

View original post 1 222 słowa więcej

Notatki z pandemii – 18.03.2020 – Wielkie sprzątanie przyrody nie ustaje

Wczoraj, kiedy zmuszony do wysłania kilku listów przemierzałem mazowieckie miasteczka w poszukiwaniu otwartego urzędu pocztowego, miałem przez chwilę poczucie, jak bym się znalazł na planie znanego, zbyt długo trwającego serialu wytwórni AMC. Spowodowało to, że po powrocie do domu notatek nie zrobiłem. Byłem nieco przytłoczony obrazami, choć z drugiej strony były krzepiące. Na ile możemy, siedzimy w domach! Czytaj dalej „Notatki z pandemii – 18.03.2020 – Wielkie sprzątanie przyrody nie ustaje”

Notatki z pandemii – 16.03.2020 – Kwarantanna dzieci trwa. Dorośli w pracy

Pierwsze koty za płoty. Weekend był sielanką. Zastanawiałem się, co przyniesie poniedziałek. Zaostrzenie kryzysu, zbagatelizowanie tematu, przejście w nową normalność? Zdaje się, że wyszła jakaś nowa normalność. Dzieci w domu na kwarantannie, rodzicie w pracy. W Polsce chyba nic nie może być zbyt konsekwentne. Może to i dobrze. Nie wiem. Czytaj dalej „Notatki z pandemii – 16.03.2020 – Kwarantanna dzieci trwa. Dorośli w pracy”

Notatki z pandemii – 15.03.2020 – O czym nam mówią koronawirus i pochyłe drzewo

Pomyślałem sobie, że skoro od tylu lat w formie swoistych elegii prowadzę kronikę rozpadu świata, to przy okazji pandemii koronawirusa mogę zrobić bardziej szczegółowe notatki. Może będą miały jakąś użyteczność przed większym i być może ostatecznym kryzysem, jakim będzie katastrofa klimatyczna i związana z nią katastrofa ekologiczna. Swoją drogą pandemia COVID-19 spełnia wszelkie wymogi tej ostatniej. Czytaj dalej „Notatki z pandemii – 15.03.2020 – O czym nam mówią koronawirus i pochyłe drzewo”

Krzywa bojaźni, pychy i wściekłości, czyli długi i nudny tekst o niemożliwości sformułowania współczesnego zakładu Pascala.

Trochę dziwne, że w nawale spraw, przeoczyłem ten tekst Jacka Lekkiego z maja 2018 r. Tymczasem porządkuje on i wyjaśnia wiele spraw, o których tu mówimy. Fot. od niezmordowanego obrońcy przyrody Grzegorza Ostromeckiego.

Znaki i Spacje

Przed naszym domem stała lipa. Gdy się urodziłem, była już bardzo wiekowa i rozłożysta. Rosłem z szelestem wiatru w jej konarach i gałęziach, odurzającym zapachem w porze kwitnienia, w szczególności w aliansie z wonią mięty rosnącej pod oknami, z pomrukiem setek pszczół uwijających się w jej koronie, chłodem cienia, z jesiennym odgłosem grabionych na spalenie liści i smakiem lipowego naparu w grudniowe wieczory. W pniu o kilkumetrowym obwodzie odznaczało się kilka sporych blizn, zmurszałych szczelin, naturalnych dziupli. W jednej z nich zwykłem chować procę, po latach papierosy. Rosłem, a ona starzała się, aż wreszcie zestarzała się tak, że mogła już stracić równowagę i runąć. Pamiętam dzień, gdy ją ścinali. Głuchoniemy sąsiad, co robił za wioskowego fotografa, zafundował jej ostatnią sesję zdjęciową, zbiegli się ludzie z okolicy. Dziadek patrzył bez słowa, jak pilarze odcinają konar po konarze, a babcia płakała. Wtedy nie rozumiałem, czemu.

Opisuję to nie po to, by tworzyć…

View original post 1 893 słowa więcej

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑