Zaciemnienie

Dowiedziałem się dziś z radio, że w proteście przeciwko potencjalnemu weto pisowskiego rządu wobec budżetu Unii Europejskiej niektóre z samorządów postanowiły na godzinę wyłączyć oświetlenie niektórych obiektów (na przykład PKiN). Groteskowa akcja, choć bez znaczenia politycznego, dobrze opisuje świadomość polskich samorządów i samorządowców.

Czytaj dalej „Zaciemnienie”

Dlaczego zagłosuję na Trzaskowskiego

Nie dlatego, że mam poważne wątpliwości odnośnie statusu ontologicznego kultury. Nie dlatego, że nie wierzę w humanizm, nie dlatego, że nie wierzę w kapitalizm i walkę klas. Nie dlatego nawet, że wybaczam mu, że kluczy wokół kwestii energetyki jądrowej. Nie dlatego, że dostrzegam aż nadto wyraźnie kondycję ludzką. Nie dlatego, że wiem, że łyżka nie istnieje. Czytaj dalej „Dlaczego zagłosuję na Trzaskowskiego”

O wiecznym zmaganiu, czyli dlaczego PiS wygra wybory

Wielu ludzi zastanawia się, dlaczego, mimo tylu wpadek, PiS wygra nadchodzące wybory. Moim zdaniem odpowiedź jest prosta i niemalże nudna. Naczelnik nie jest wybitnym intelektualistą (dyktatorzy bywają nimi rzadko), ale coś tam jednak przyswoił z wiedzy o człowieku i ludziach i umiejętnie to wykorzystuje. Czytaj dalej „O wiecznym zmaganiu, czyli dlaczego PiS wygra wybory”

Idźcie, tfu…, idźmy na wybory!

Wczoraj zrobiłem niewielki wpis o tym, dlaczego chyba nie pójdę na wybory. Jak się okazuje, deklaracja taka nie jest przyjmowana jako akceptowalna. Innymi słowy, w demokratycznych społeczeństwach Zachodu, które reklamują się jako tolerancyjne i inkluzywne, nie można nie partycypować, gdyż jest to grzech jeśli nie największy, to główny. Czytaj dalej „Idźcie, tfu…, idźmy na wybory!”

Polish Macondo, czyli światy równoległe

Z raportem Międzyrządowego Zespołu do Spraw Zmian Klimatu (IPCC), dotyczącym skutków globalnego ocieplenia powyżej 1,5°C w stosunku do ery przedindustrialnej zapoznaję się na raty, między załatwianiem życiowych i zawodowych spraw. Powoli zaczynam rozumieć niealarmistyczny ton naukowców. Tymczasem rzeczywistość rozbija się na dwa równoległe światy.

Czytaj dalej „Polish Macondo, czyli światy równoległe”

Między Słupskiem Biedronia a tańcami Dudy

W Polsce społeczeństwo obywatelskie, przynajmniej takie, jak je rozumieli pierwsi reformatorzy i neoliberałowie, zaczęło umierać, kiedy tylko zaczęto je budować, to znaczy w 1989 r. Mało kto się zresztą zastanawiał, co rozumieć przez to pojęcie wytrych. Dlatego Robert Biedroń pozostaje w fundamentalnym błędzie, sądząc, że uda się odzyskać rzeczywistość wolności bez jeźdźca na białym koniu. To znaczy nie na białym, ale o tym niżej. Czytaj dalej „Między Słupskiem Biedronia a tańcami Dudy”