Nie jestem zatroskany, jestem wk…ny! – rozmowa z dr. Antonim Kostką

Z dr. Antonim Kostką sprawy załatwia się tak, że się dzwoni i w trzy minuty załatwia wszystko. Bez zbędnego gadania. Ta rozmowa zajęła nam nieco więcej czasu, ale wynikło to głównie z jej specyfiki Ponieważ Antoniego Kostkę uważam za jednego z najważniejszych obrońców przyrody i działaczy klimatycznych w Polsce, od tego zacząłem. Nie udawaliśmy, że nie jesteśmy po imieniu.

Czytaj dalej „Nie jestem zatroskany, jestem wk…ny! – rozmowa z dr. Antonim Kostką”

Klimatyczna wyspa nonsensu, czyli podsumowanie roku 2020

Pandemia COVID-19 nie wydaje mi się być przyczyną rozpadu, ale jego skutkiem. Życie, jakie znamy, życie, którego możliwość otrzymaliśmy najprawdopodobniej w wyniku zbiegu różnego rodzaju przypadków, kończy się, a my nie umiemy udzielić adekwatnych odpowiedzi na pytanie, co z tym zrobić. Przede wszystkim dlatego, że (najprawdopodobniej) nie wiemy, czy chcemy je dalej wieść w takiej formie. Ani jako jednostki, ani jako zbiorowość, jako ludzka wspólnota.

Czytaj dalej „Klimatyczna wyspa nonsensu, czyli podsumowanie roku 2020”

Idźcie, tfu…, idźmy na wybory!

Wczoraj zrobiłem niewielki wpis o tym, dlaczego chyba nie pójdę na wybory. Jak się okazuje, deklaracja taka nie jest przyjmowana jako akceptowalna. Innymi słowy, w demokratycznych społeczeństwach Zachodu, które reklamują się jako tolerancyjne i inkluzywne, nie można nie partycypować, gdyż jest to grzech jeśli nie największy, to główny. Czytaj dalej „Idźcie, tfu…, idźmy na wybory!”

Przyczyną suszy jest susza

Miałem okazję przejechać wczoraj pół Polski. Te pół było całkowicie uschnięte. Od znajomych wiem, że drugie pół też jest uschnięte. Durnie z mediów o zbliżającej się burzy mówili jak zwykle, że to „załamanie pogody”. Deszczu spadło niewiele, za to w wielu miejscach mieliśmy do czynienia z czymś w rodzaju burzy piaskowych. Czytaj dalej „Przyczyną suszy jest susza”

Między Słupskiem Biedronia a tańcami Dudy

W Polsce społeczeństwo obywatelskie, przynajmniej takie, jak je rozumieli pierwsi reformatorzy i neoliberałowie, zaczęło umierać, kiedy tylko zaczęto je budować, to znaczy w 1989 r. Mało kto się zresztą zastanawiał, co rozumieć przez to pojęcie wytrych. Dlatego Robert Biedroń pozostaje w fundamentalnym błędzie, sądząc, że uda się odzyskać rzeczywistość wolności bez jeźdźca na białym koniu. To znaczy nie na białym, ale o tym niżej. Czytaj dalej „Między Słupskiem Biedronia a tańcami Dudy”