Między Słupskiem Biedronia a tańcami Dudy

W Polsce społeczeństwo obywatelskie, przynajmniej takie, jak je rozumieli pierwsi reformatorzy i neoliberałowie, zaczęło umierać, kiedy tylko zaczęto je budować, to znaczy w 1989 r. Mało kto się zresztą zastanawiał, co rozumieć przez to pojęcie wytrych. Dlatego Robert Biedroń pozostaje w fundamentalnym błędzie, sądząc, że uda się odzyskać rzeczywistość wolności bez jeźdźca na białym koniu. To znaczy nie na białym, ale o tym niżej. Czytaj dalej „Między Słupskiem Biedronia a tańcami Dudy”

Z kim nie rozmawiać?

Na początek klika zastrzeżeń. Po pierwsze konserwatywny liberalizm Janusza Korwin-Mikkego w wersji hard umieszczam antypodach mojego myślenia, ale nie ze względu na konserwatywny liberalizm jako taki, tylko ze względu na wiarę JKM, że można mówić o życiu z zastosowaniem logiki formalnej, ignorując dane doświadczenia. I że można obcesowo mówić, co się myśli. Moim zdaniem nie można. Po drugie – nie miałem nic przeciwko okładce „Wysokich Obcasów” – „Aborcja jest OK”, z tego prostego powodu, że gdybym mógł przyznałbym wszystkim kobietom prawo do aborcji do trzeciego miesiąca, bez gadania z psychologami, katechetami, aptekarzami i Bóg wie kim jeszcze. Czytaj dalej „Z kim nie rozmawiać?”