Barceloński łącznik, przepraszam, przerywnik

Miałem w ten weekend pisać o świeżo odkrytej miłości młodej lewicy, na razie tej publicystycznej, do „dobrej zmiany”, ale udało mi się wszystkie moje myśli streścić w jednym zdaniu, całkowicie zresztą banalnym (czytelnik znajdzie je na moim wallu na Facebooku). Pomyślałem zatem, że w miejsce loży szyderców, zrobię jakiś miły przerywnik, który może i mnie pozwoli na chwilowe wyjście z wszechogarniającego marazmu i zwątpienia. Oto obrazki z zielonej Barcelony, zrobione tam przez moich przyjaciół, Joannę i Piotra Marcinkowskich. Czytaj dalej „Barceloński łącznik, przepraszam, przerywnik”