O podwyżce wynagrodzeń polityków, czyli do czego potrzebujemy etyki

Uważani czytelnicy bloga pamiętają, że na początku pandemii zacząłem robić notatki z pandemii, które miały być jakąś lekcją dla mnie i dla innych, którzy chcą na tej lekcji coś skorzystać. Dość szybko przestałem je jednak robić, bo uznałem po pierwsze, że sytuacja jest zbyt poważna, żeby jakiś laik (jak ja) wypowiadał się na tak poważne tematy, bo drugie mój pogląd na sprawę rzeczywiście ma charakter idiosynkratyczny i nie chcę nim epatować. Czytaj dalej „O podwyżce wynagrodzeń polityków, czyli do czego potrzebujemy etyki”

Między Słupskiem Biedronia a tańcami Dudy

W Polsce społeczeństwo obywatelskie, przynajmniej takie, jak je rozumieli pierwsi reformatorzy i neoliberałowie, zaczęło umierać, kiedy tylko zaczęto je budować, to znaczy w 1989 r. Mało kto się zresztą zastanawiał, co rozumieć przez to pojęcie wytrych. Dlatego Robert Biedroń pozostaje w fundamentalnym błędzie, sądząc, że uda się odzyskać rzeczywistość wolności bez jeźdźca na białym koniu. To znaczy nie na białym, ale o tym niżej. Czytaj dalej „Między Słupskiem Biedronia a tańcami Dudy”