Kapitalizm jako mechanizm klimatycznego wyparcia, czyli jak zostałem foliarzem

W ubiegłym tygodniu pewien ekspert w swoim temacie (zakresie? obszarze? przedmiocie?), którego skądinąd cenię i którego działania (a tym samym, mimo, iż się z nimi nie zgadzam, poglądy) nawet promuję w swoim skromnym zakresie, nazwał mnie wprost „foliarzem”. Za co mnie tak skrzywdzono? Czytaj dalej „Kapitalizm jako mechanizm klimatycznego wyparcia, czyli jak zostałem foliarzem”

Nas już nie ma

Myślę, że czasy faszyzmu od czasów normalnego życia różnią się tym, że w dobrych czasach wzrusza nas płacz kobiety wystawionej na próbę przez aparat państwowy, a w faszyzmie nie tylko nie wzrusza los niepełnosprawnych, ale objawia się wyparta niechęć do tejże, ostatecznie nieco arbitralnie wyodrębnionej, grupy. Zresztą internetowe „komentarze” wobec niepełnosprawnych nie są zwykłą niechęcią, są zwykłą nienawiścią. Nienawiścią, która od czasu do czas przejmuje kontrolę nad wszystkim.

Czytaj dalej „Nas już nie ma”

Sto miliardów patriotów

Mitologizowanie historii, na czele z mitologizowaniem tyleż morderczych, co groteskowych totalitaryzmów XX wieku jest jednym z najskuteczniejszych mechanizmów uciekania od rzeczywistych problemów i rzeczywistych zbrodni współczesności. Nazizm nadaje się do tego celu idealnie, bo wszystko, prócz samej śmierci, było w nim przerysowane. Dla złaknionej czytelnej symboliki świadomości współczesnego człowieka (w szczególności człowieka LiP), to swoisty wehikuł czasu pozwalający na nieustannie zwalczanie zła poza czasem i przestrzenią. Czytaj dalej „Sto miliardów patriotów”