Póki co październik

Od chwili pojawienia się zjawiska, które określiliśmy mianem pandemii (co chyba nie wyczerpuje sprawy), obserwujemy najprawdopodobniej wejście globalnej cywilizacji w początkową fazę upadku. Fiasko działań dekarbonizacyjnych i ratowania ekosystemów, rosnące ceny energii, rosnące ceny żywności, surowców, braki energii, braki surowców, braki żywności i szeregu produktów, nasilające się problemy migracyjne, a przede wszystkim całkowicie już oczywista katastrofa klimatyczna, nie pozostawiają wątpliwości co do szerszego kontekstu sprawy.

Czytaj dalej „Póki co październik”

W obronie „Gambitu królowej”

Przeczytałem wczoraj u kolegi informatyka bardzo dobry wpis (z którym zgadzam się częściowo), sprowadzający się do tezy, że informatycy uśmiercili szachy tworząc komputery, które zgniotły arcymistrzów. I że – jeśli dobrze interpretuję wpis – szachy to superdeterministyczna i przewidywalna zabawa, którą odpowiednia moc obliczeniowa sprowadza do absurdu. Z tą tezą się zgadzam.

Czytaj dalej „W obronie „Gambitu królowej””

Patrząc na uciekający czas

Pierwszym i być może jedynym problemem mitygacji i adaptacji do zmian klimatu jest przekonanie, że ich koniecznym warunkiem jest przeprowadzenie rozległych zmian społecznych, które doprowadzą do drastycznego spadku konsumpcji, a co za tym idzie spadku emisyjności cywilizacji. Tymczasem problem na charakter inżynieryjno-przyrodniczy. To bardziej problem natury, niż kultury. Na razie zostawmy z boku płynność tych pojęć. Czytaj dalej „Patrząc na uciekający czas”

Stoicka apokalipsa na wesoło

Jest dla mnie z jednej strony zaszczytem, z drugiej wyzwaniem, że wielu ludzi pyta mnie o moją koncepcję antropologiczno-filozoficzno-pragmatyczną (a może lepiej prakseologiczną) ograniczania skutków katastrofy klimatycznej. Bardzo ciekawe jest to, że jedni traktują mnie jako racjonalistę wskazującego adekwatne rozwiązania, inni jako katastrofistę i fatalistę, który zniechęca ludzi do działania. Nie chcąc być sędzią we własnej sprawie, nie mając adwokata, muszę sam przedstawić moje stanowisko. Czytaj dalej „Stoicka apokalipsa na wesoło”

Nie przywiążę się do drzewa. Ale mogę o tym zaśpiewać – z Tomkiem Lipińskim rozmawia Krystyna Romanowska

To już drugi wywiad, jaki Krystyna Romanowska przeprowadziła dla „Dlaczego ludzie wycinają drzewa”. Gość jest wyjątkowy. To Tomasz Lipiński, artysta, muzyk, kompozytor. Twórca Brygady Kryzys, Tiltu i Fotoness. O klimatycznym kryzysie, przyrodzie, drzewach i… energii jądrowej. Czytaj dalej „Nie przywiążę się do drzewa. Ale mogę o tym zaśpiewać – z Tomkiem Lipińskim rozmawia Krystyna Romanowska”

O ciemnej stronie kultury

Wielce sobie cenię pesymizm Mirosława Piroga

Inne myśli

Z czego jesteśmy dumni? Z kultury. To dzięki niej jesteśmy ludźmi, to ona pozwala nam wierzyć w nasze człowieczeństwo, to dzięki niej dysponujemy w ogóle takimi pojęciami jak godność, miłość, wiara, rozum, prawda, dobro, piękno – i wprowadzamy je, choć niestety niezbyt często, w życie. Tak pojmowana kultura jest często przeciwstawiana naturze, która jawi się wtedy jako irracjonalne siedlisko popędów, albo i samego diabła, jak do dawniej bywało. Bo czym bylibyśmy bez kultury, znajdującej swe oparcie w języku, w piśmie, ale też w sztuce, oddziałującej na wszystkie zmysły? Czym bylibyśmy bez obrazów z groty Chauveta, Tao-te-king, Upaniszad, Platona, Ewangelii, Nagardżuny,Al Ghazaliego, Szekspira, Bacha, Newtona, Dostojewskiego, Einsteina, van Gogha i tysięcy innych dzieł i ich twórców? Niczym innym jak tylko zwierzętami, biologicznymi maszynami Kartezjusza i Skinnera. Kultura zawsze dawała ludzkości nadziejęna rozwiązanie wszystkichjej problemów i budowała wizje jaśniejszej przyszłości

View original post 554 słowa więcej