Stoicka apokalipsa na wesoło

Jest dla mnie z jednej strony zaszczytem, z drugiej wyzwaniem, że wielu ludzi pyta mnie o moją koncepcję antropologiczno-filozoficzno-pragmatyczną (a może lepiej prakseologiczną) ograniczania skutków katastrofy klimatycznej. Bardzo ciekawe jest to, że jedni traktują mnie jako racjonalistę wskazującego adekwatne rozwiązania, inni jako katastrofistę i fatalistę, który zniechęca ludzi do działania. Nie chcąc być sędzią we własnej sprawie, nie mając adwokata, muszę sam przedstawić moje stanowisko. Czytaj dalej „Stoicka apokalipsa na wesoło”

Wszystko będzie dobrze, Kasandro!

Poruszają mnie niezmiernie te rozkminki, że po stopieniu się Arktyki tam będzie lepiej, tam gorzej, na to to wpłynie, na to nie wpłynie. Nie mówię tym razem o hordach negacjonistów, którzy z Biblią i Koranem w ręku będą pleść dyrdymały do samego końca, stojąc po uszy w wodzie, albo usychając na jakiejś nowo powstałej pustyni, ale o ludziach, którzy uznają fakty. Czytaj dalej „Wszystko będzie dobrze, Kasandro!”