Patrząc na uciekający czas

Pierwszym i być może jedynym problemem mitygacji i adaptacji do zmian klimatu jest przekonanie, że ich koniecznym warunkiem jest przeprowadzenie rozległych zmian społecznych, które doprowadzą do drastycznego spadku konsumpcji, a co za tym idzie spadku emisyjności cywilizacji. Tymczasem problem na charakter inżynieryjno-przyrodniczy. To bardziej problem natury, niż kultury. Na razie zostawmy z boku płynność tych pojęć. Czytaj dalej „Patrząc na uciekający czas”

Faza przejściowa, czyli zmiana przyjdzie sama

 

Na swoim Twitterze Greta Thunberg zwraca uwagę, w kontekście szeroko ostatnio prezentowanej deklaracji 11 000 naukowców odnoszącej się do skutków katastrofy klimatycznej, mających przynieść „niewyobrażalne cierpienie” ludzkości, że podobnych deklaracji było już wiele. Pyta – jak wielu ostrzeżeń potrzebujemy, żeby zacząć traktować sytuację jako kryzys? Czytaj dalej „Faza przejściowa, czyli zmiana przyjdzie sama”

Stoicka apokalipsa na wesoło

Jest dla mnie z jednej strony zaszczytem, z drugiej wyzwaniem, że wielu ludzi pyta mnie o moją koncepcję antropologiczno-filozoficzno-pragmatyczną (a może lepiej prakseologiczną) ograniczania skutków katastrofy klimatycznej. Bardzo ciekawe jest to, że jedni traktują mnie jako racjonalistę wskazującego adekwatne rozwiązania, inni jako katastrofistę i fatalistę, który zniechęca ludzi do działania. Nie chcąc być sędzią we własnej sprawie, nie mając adwokata, muszę sam przedstawić moje stanowisko. Czytaj dalej „Stoicka apokalipsa na wesoło”

Three Mile Island – How dare you?

O przedwczorajszym wystąpieniu Grety Thunberg podczas szczytu klimatycznego ONZ napisano już wiele mądrych i głupich rzeczy. Wśród polskich komentarzy wyróżniłbym kilka trafnych i wartościowych, ale że w większości należą do, przepraszam za spoufalanie się, moich kolegów, pozwolę sobie być skromnym za nich i nie wymieniać ich nazwisk. Mogą sami się wpisać w komentarzach, jeśli mają taką wolę. Czytaj dalej „Three Mile Island – How dare you?”

Zamyślenie

Przyznam szczerze, że długo nie mogłem znaleźć tytułu dla tego niezbyt istotnego wpisu, więc jest on dość przypadkowy i nie należy wywodzić z niego daleko idących wniosków. Sam wpis również nie jest szczególnie przejrzysty i nie zawiera konkretnego przekazu. Właściwie jest to wpis zawierający same pytania i niemalże żadnych odpowiedzi. Wpis niemalże o niczym. Czytaj dalej „Zamyślenie”

Atom – nadzieja i rozum

Marek Kossakowski, lider Partii Zieloni, którego osobiście znam i cenię, odrzucając energię jądrową, czemu daje wyraz w rozmowie z Robertem Mazurkiem, postępuje jak człowiek, który ma przepłynąć Atlantyk w klasycznej łódce z dwoma wiosłami, który jednego z wioseł pozbywa się w ogóle, a drugie skraca, żeby było mu lżej wiosłować. Podobna postawa ma wielu naśladowców na całym świecie.

Czytaj dalej „Atom – nadzieja i rozum”

Kotwica energetyczna, czyli neodenializm klimatyczny na antenie TOK FM

Musimy przyznać, że nie mieliśmy pełnego pojęcia o stanie debaty o katastrofie klimatycznej, dopóki nie posłuchaliśmy wczorajszej audycji Ewy Podolskiej z udziałem prof. Macieja Nowickiego (byłego ministra środowiska), Radosława Gawlika z EKO-UNII, i Urszuli Zielińskiej z Partii Zieloni, którzy bez wyjątku reprezentują opcję „100% OZE” jako mechanizm mitygacji zmiany klimatycznej. Debata owa znajduje się w takim samym stanie jak klimat, a być może gorszym. Czytaj dalej „Kotwica energetyczna, czyli neodenializm klimatyczny na antenie TOK FM”

Dzień Niepodległości, czyli gdybyśmy chcieli się ratować

Trzeba sobie powiedzieć jasno – żyjemy już tylko dzięki inercji układu. O ile ubiegły rok dał nam czytelny sygnał stanu rzeczy, rok 2019 już początkiem katastrofy. W tym kontekście wszelkie klimatyczne stany wyjątkowe, mobilizacje i deklaracje mogą być traktowane niemal wyłącznie jako poprawa samopoczucia ewentualnie kiepski żart. Jeśli nie wyłonią się z nich konkretne działania, w krótkim okresie czasu rozpadnie się wszystko. Czytaj dalej „Dzień Niepodległości, czyli gdybyśmy chcieli się ratować”