Wielki Test Doskonałej Maszyny Ratującej Klimat – odsłona II

Rok temu, podczas spotkania współtworzonej przeze mnie inicjatywy klimatyczno-ekologicznej FOTA4Climate, przedstawiłem mikroprezentację „Wielki Test Doskonałej Maszyny Ratującej Klimat”. Proponowany przeze mnie test miał sprawdzać, czy podmiot testowany (osoba lub inny podmiot) w swoich działaniach i dążeniach rzeczywiście w obliczu katastrofy klimatycznej i ekologicznej stawia sobie za cel ratowania życia ludzi i innych żyjących stworzeń.

Czytaj dalej „Wielki Test Doskonałej Maszyny Ratującej Klimat – odsłona II”

Morze Łaptiewów już nie zamarza, Jadwiga Emilewicz odradza się zawsze

Nigdy nie wiedziałem, kim jest Jadwiga Emilewicz, choć takie postacie często pojawiają się w złych rządach i mają za zadanie nadawać im pozory fachowości, racjonalizmu, ludzkiego oblicza. Bardzo często obsadza się w tej roli kobiety. Nie kupowałem tego nigdy. Wolę już szczerych, opętanych władzą socjopatów. Ale dziś przynajmniej się dowiedziałem, kim jest Jadwiga Emilewicz.

Czytaj dalej „Morze Łaptiewów już nie zamarza, Jadwiga Emilewicz odradza się zawsze”

Bić czy nie bić – szkic

Nie chcę rozpatrywać bicia (czy też „klapsowania”) dzieci z punktu widzenia skuteczności tej metody, ponieważ skuteczność zawsze trzeba rozpatrywać z punktu widzenia celu, jaki się chce osiągnąć. Jaki cel chcą osiągnąć bijący, których w niniejszym tekście, dbając o ich samopoczucie, będę nazywał „klapsującymi”, doprawdy nie wiem, choć mogę się domyślać. Czytaj dalej „Bić czy nie bić – szkic”

Mane, tekel, fares

Obchodzenie świąt niepodległości poszczególnych państw w świecie, w którym za chwilę życie zostanie zmiecione przez wzrastający poziom CO2 w atmosferze i sprzężenia zwrotne, jakie są jego konsekwencją, to esencja tragizmu zbiorowego ludzkiego losu. Kiedy ustalamy, kto jest faszystą i czy w Polsce skończyło się już demokratyczne państwo prawa, kiedy bez reszty zatapiamy się w świecie wyobraźni, nasz czas jest pracowicie odmierzany. Nikt przy zdrowych zmysłach nie sądzi już, że to dłużej, niż do końca wieku. Czytaj dalej „Mane, tekel, fares”

Idźcie i mnóżcie się jak króliki

Wylałem już tyle elektronicznego atramentu o szkodliwości wszelkich programów zachęcających ludzi do płodzenia dzieci, że na obecnym etapie prowadzenia bloga, można to już zrobić jedynie z kronikarskiego obowiązku. Polskie Ministerstwo Zdrowia zachęca ludzi do rodzenia dzieci używając symbolu płodności bezrefleksyjnej w postaci mnożących się królików, które „wiedzą jak to robić”. Programy te (na szczęście) są umiarkowanie skuteczne, mają jednak jakieś zalety – po pierwsze można się pośmiać, po drugie ktoś sobie na nich zarobi, po trzecie są istotnym źródłem wiedzy o otchłani ludzkiej duszy i jej autodestrukcyjnych pragnień. Czytaj dalej „Idźcie i mnóżcie się jak króliki”