Atom – nadzieja i rozum

Marek Kossakowski, lider Partii Zieloni, którego osobiście znam i cenię, odrzucając energię jądrową, czemu daje wyraz w rozmowie z Robertem Mazurkiem, postępuje jak człowiek, który ma przepłynąć Atlantyk w klasycznej łódce z dwoma wiosłami, który jednego z wioseł pozbywa się w ogóle, a drugie skraca, żeby było mu lżej wiosłować. Podobna postawa ma wielu naśladowców na całym świecie.

Czytaj dalej „Atom – nadzieja i rozum”

Reklamy

Lasy, elektrownie i modlitwy

 

Szczyty klimatyczne są po to, żeby pokazać, że nie tędy droga. Że środkami politycznymi nie da się zrobić więcej. Społeczne protesty klimatyczne są po to, żeby pokazać, że ludzie protestują, ale prawdopodobnie również po to, żeby pokazać, że również nie tędy droga. Z kursu na zderzenie, na który weszliśmy ostatecznie jakieś trzydzieści lat temu, mogą nas sprowadzić raczej odważne decyzje silnych globalnych graczy, postępy nauki względnie… rozsądne korporacje. Wszelkie działania we własnym zakresie (choć istotne moralnie) są z punktu widzenia emisji,  niestety, pomijalne. Czytaj dalej „Lasy, elektrownie i modlitwy”

W poszukiwaniu nadziei

W kilka dni po tym, jak Międzynarodowy Zespół do Spraw Zmian Klimatu opublikował najnowszy raport dotyczący skutków globalnego ocieplenia powyżej 1,5°C w stosunku do ery przedindustrialnej, tak zwani zwykli ludzie w Polsce zabrali się za to, czemu z prawdziwą pasją oddają się wiosną i późną jesienią – za wycinanie i ogławianie drzew. W miejscu, gdzie kilka dni wcześniej chodziłem z córką po dywanie żółtych lipowych i klonowych liści, pojawiły się ścięte gałęzie, co zrobiono po to, żeby tych liści nie było. Jako specyficzny ultrainteligenty gatunek, niszczymy tu wszystko, co umożliwia nasze życie i w wielu przypadkach robimy to bezinteresownie. Czytaj dalej „W poszukiwaniu nadziei”

Barceloński łącznik, przepraszam, przerywnik

Miałem w ten weekend pisać o świeżo odkrytej miłości młodej lewicy, na razie tej publicystycznej, do „dobrej zmiany”, ale udało mi się wszystkie moje myśli streścić w jednym zdaniu, całkowicie zresztą banalnym (czytelnik znajdzie je na moim wallu na Facebooku). Pomyślałem zatem, że w miejsce loży szyderców, zrobię jakiś miły przerywnik, który może i mnie pozwoli na chwilowe wyjście z wszechogarniającego marazmu i zwątpienia. Oto obrazki z zielonej Barcelony, zrobione tam przez moich przyjaciół, Joannę i Piotra Marcinkowskich. Czytaj dalej „Barceloński łącznik, przepraszam, przerywnik”

Zbrodnia, głupota, kwestia przyzwoitości? – o przekształcaniu Polski w pustynię

Tegoroczne lato jest latem historycznym, nie tylko z tego względu, że w sposób emblematyczny pokazało rzeczywistość klimatycznej zagłady, ale jeszcze bardziej uwidoczniło utwardzanie się zbiorowych procesów wypierania,  skutkujących dopalaniem procesów anihilacji biosfery. W Polsce przekłada się to przede wszystkim na nieustanną hekatombę drzew, przede wszystkim tych przydrożnych, trwającą mimo utrzymujących się od trzech miesięcy upałów i suszy obejmującej cały kraj. Czytaj dalej „Zbrodnia, głupota, kwestia przyzwoitości? – o przekształcaniu Polski w pustynię”

Zaległości, czyli pierwsze lato końca świata

Intensywność rzeczywistych działań na rzecz ratowania sprawy, której zresztą nie da się już chyba uratować (chodzi o życie na Ziemi), sprawiła, że na blogu zrobiło się trochę zaległości, za które chciałem i czytelników i moich gości przeprosić. W szczególności w kolejce czekają dwa wywiady i kilka innych istotnych (przynajmniej w moim mniemaniu) wpisów, jak choćby relacja z ratowania alei lipowej Sochaczew – Żelazowa Wola. Ale nie tylko.   Czytaj dalej „Zaległości, czyli pierwsze lato końca świata”

Zagłada domu Januszów

O tym, co ludzie robią z przyrodą, z Ziemią, jej zasobami i mieszkańcami, niezwykle trudno jest pisać językiem uznawanym za kulturalny, cokolwiek miałoby to znaczyć. Ale jeszcze trudniej pisać o ohydzie języka uderzającego w ekologiczną donkiszoterię, czyli tych, dzięki którym ten świat nie umarł do tej pory i którzy wyzywani, poniżani, opluwani, przedłużają jego istnienie o dalsze 20-30 lat. Czytaj dalej „Zagłada domu Januszów”

Krzewy wokół nas

Z uwagi na fakt, iż w ostatnim okresie zaangażowałem się w kilka dość konkretnych działań na rzecz przyrody i nie tylko, pozwalam sobie zamieszczać na blogu istotne teksty i materiały innych autorów. Ten krótki wpis pochodzi o Jacka Baraniaka i przypomina niezwykle istotną rolę krzewów w naszym otoczeniu, które to krzewy są zresztą tępione z nie mniejszym zaangażowaniem, niż drzewa.  Czytaj dalej „Krzewy wokół nas”

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑