Klimatyczna wyspa nonsensu, czyli podsumowanie roku 2020

Pandemia COVID-19 nie wydaje mi się być przyczyną rozpadu, ale jego skutkiem. Życie, jakie znamy, życie, którego możliwość otrzymaliśmy najprawdopodobniej w wyniku zbiegu różnego rodzaju przypadków, kończy się, a my nie umiemy udzielić adekwatnych odpowiedzi na pytanie, co z tym zrobić. Przede wszystkim dlatego, że (najprawdopodobniej) nie wiemy, czy chcemy je dalej wieść w takiej formie. Ani jako jednostki, ani jako zbiorowość, jako ludzka wspólnota.

Czytaj dalej „Klimatyczna wyspa nonsensu, czyli podsumowanie roku 2020”

Co oznacza przegrana Trumpa dla klimatu, biosfery i ziemskiego ekosystemu?

Przede wszystkim, że pada ostatni element możności niedziałania, który był niezwykle wygodny dla klimatycznych millenarystów. Wróg klimatu i przyrody numer jeden pogrzebion (zostaje już chyba tylko Bolsonaro, który skądinąd realizuje brazylijski program energetyki jądrowej). Nawet Putin i Chińczycy powoli zaczynają się ogarniać, a przebłyski działania i wiedzy o katastrofie pojawiają się u australijskich spalaczy węgla.

Czytaj dalej „Co oznacza przegrana Trumpa dla klimatu, biosfery i ziemskiego ekosystemu?”

Mitygacja, adaptacja, kapitulacja, czyli ja wiedziałem, że tak będzie

Patrzę sobie na wysyp (skądinąd słuszny i potrzebny) wszelakiej publicystyki apokaliptycznej i myślę sobie – cholera, chyba jestem już dinozaurem w tej branży. Czy się jakoś w tym miejscu chwalę? Psychoanalitycy odpowiedzieliby, że zapewne tak, a ponieważ ja wierzę psychoanalizie i w psychoanalizę, to nie będę się spierał. Ale jest też w tym moim chwaleniu się wiele goryczy. Czytaj dalej „Mitygacja, adaptacja, kapitulacja, czyli ja wiedziałem, że tak będzie”

Kapitalizm jako mechanizm klimatycznego wyparcia, czyli jak zostałem foliarzem

W ubiegłym tygodniu pewien ekspert w swoim temacie (zakresie? obszarze? przedmiocie?), którego skądinąd cenię i którego działania (a tym samym, mimo, iż się z nimi nie zgadzam, poglądy) nawet promuję w swoim skromnym zakresie, nazwał mnie wprost „foliarzem”. Za co mnie tak skrzywdzono? Czytaj dalej „Kapitalizm jako mechanizm klimatycznego wyparcia, czyli jak zostałem foliarzem”

Notatki z pandemii – 15.03.2020 – O czym nam mówią koronawirus i pochyłe drzewo

Pomyślałem sobie, że skoro od tylu lat w formie swoistych elegii prowadzę kronikę rozpadu świata, to przy okazji pandemii koronawirusa mogę zrobić bardziej szczegółowe notatki. Może będą miały jakąś użyteczność przed większym i być może ostatecznym kryzysem, jakim będzie katastrofa klimatyczna i związana z nią katastrofa ekologiczna. Swoją drogą pandemia COVID-19 spełnia wszelkie wymogi tej ostatniej. Czytaj dalej „Notatki z pandemii – 15.03.2020 – O czym nam mówią koronawirus i pochyłe drzewo”

Dobre klimatyczne samopoczucie

Trzeba go mieć dużo, żeby zakładać, że dotychczasowe porozumienia klimatyczne służą czemukolwiek innemu, niż dalszemu zabezpieczaniu interesów producentów paliw kopalnych. Wszelkie rozciągnięte w czasie ambicje, cele i założenia, w których dekarbonizację opiera się o tak zwane odnawialne źródła energii, to stuprocentowa pełnowymiarowa fikcja. Czytaj dalej „Dobre klimatyczne samopoczucie”

Faza przejściowa, czyli zmiana przyjdzie sama

 

Na swoim Twitterze Greta Thunberg zwraca uwagę, w kontekście szeroko ostatnio prezentowanej deklaracji 11 000 naukowców odnoszącej się do skutków katastrofy klimatycznej, mających przynieść „niewyobrażalne cierpienie” ludzkości, że podobnych deklaracji było już wiele. Pyta – jak wielu ostrzeżeń potrzebujemy, żeby zacząć traktować sytuację jako kryzys? Czytaj dalej „Faza przejściowa, czyli zmiana przyjdzie sama”

Three Mile Island – How dare you?

O przedwczorajszym wystąpieniu Grety Thunberg podczas szczytu klimatycznego ONZ napisano już wiele mądrych i głupich rzeczy. Wśród polskich komentarzy wyróżniłbym kilka trafnych i wartościowych, ale że w większości należą do, przepraszam za spoufalanie się, moich kolegów, pozwolę sobie być skromnym za nich i nie wymieniać ich nazwisk. Mogą sami się wpisać w komentarzach, jeśli mają taką wolę. Czytaj dalej „Three Mile Island – How dare you?”