Co oznacza przegrana Trumpa dla klimatu, biosfery i ziemskiego ekosystemu?

Przede wszystkim, że pada ostatni element możności niedziałania, który był niezwykle wygodny dla klimatycznych millenarystów. Wróg klimatu i przyrody numer jeden pogrzebion (zostaje już chyba tylko Bolsonaro, który skądinąd realizuje brazylijski program energetyki jądrowej). Nawet Putin i Chińczycy powoli zaczynają się ogarniać, a przebłyski działania i wiedzy o katastrofie pojawiają się u australijskich spalaczy węgla.

Czytaj dalej „Co oznacza przegrana Trumpa dla klimatu, biosfery i ziemskiego ekosystemu?”

Dwa słowa do Strajku Kobiet

Tożsamościowe groteskowe teokracje, z którymi mamy obecnie do czynienia w wielu miejscach świata, może przełamać już tylko adekwatna i pragmatyczna polityka klimatyczna, bo tylko ona konsumuje dziś niemal wszystkie lęki i nadzieje.

Czytaj dalej „Dwa słowa do Strajku Kobiet”

Morze Łaptiewów już nie zamarza, Jadwiga Emilewicz odradza się zawsze

Nigdy nie wiedziałem, kim jest Jadwiga Emilewicz, choć takie postacie często pojawiają się w złych rządach i mają za zadanie nadawać im pozory fachowości, racjonalizmu, ludzkiego oblicza. Bardzo często obsadza się w tej roli kobiety. Nie kupowałem tego nigdy. Wolę już szczerych, opętanych władzą socjopatów. Ale dziś przynajmniej się dowiedziałem, kim jest Jadwiga Emilewicz.

Czytaj dalej „Morze Łaptiewów już nie zamarza, Jadwiga Emilewicz odradza się zawsze”

Jerzego Buzka odchodzenie od węgla

Jeśli nasza cywilizacja dotrwa do połowy wieku, to być może kolejne pokolenie zastanawiać się będzie jak gatunek potrafiący umieścić superkomputery w małych przenośnych urządzeniach, wysyłający ludzi na księżyc, korzystający z energii jądrowej, leczący raka, dokonujący modyfikacji genetycznych i tym podobnych rzeczy, nie zdołał pojąć prostych chemicznych reakcji definiujących jego zagładę.

Czytaj dalej „Jerzego Buzka odchodzenie od węgla”

Mitygacja, adaptacja, kapitulacja, czyli ja wiedziałem, że tak będzie

Patrzę sobie na wysyp (skądinąd słuszny i potrzebny) wszelakiej publicystyki apokaliptycznej i myślę sobie – cholera, chyba jestem już dinozaurem w tej branży. Czy się jakoś w tym miejscu chwalę? Psychoanalitycy odpowiedzieliby, że zapewne tak, a ponieważ ja wierzę psychoanalizie i w psychoanalizę, to nie będę się spierał. Ale jest też w tym moim chwaleniu się wiele goryczy. Czytaj dalej „Mitygacja, adaptacja, kapitulacja, czyli ja wiedziałem, że tak będzie”

Kapitalizm jako mechanizm klimatycznego wyparcia, czyli jak zostałem foliarzem

W ubiegłym tygodniu pewien ekspert w swoim temacie (zakresie? obszarze? przedmiocie?), którego skądinąd cenię i którego działania (a tym samym, mimo, iż się z nimi nie zgadzam, poglądy) nawet promuję w swoim skromnym zakresie, nazwał mnie wprost „foliarzem”. Za co mnie tak skrzywdzono? Czytaj dalej „Kapitalizm jako mechanizm klimatycznego wyparcia, czyli jak zostałem foliarzem”

Treehunter czy tropiciel drzew? – rozmowa z Pawłem Lenartem

Paweł Lenart, kolejny gość „Dlaczego ludzie wycinają drzewa”, wielki pasjonat przyrody i „treehunter” (łowca, tropiciel drzew), przypomina w swojej miłości do dendroflory pisarza i bibliofila J.L. Borgesa, który piękne książki lubił kupować tak bardzo, że często żałował, iż nie mógł tego robić wielokrotnie w stosunku do egzemplarzy, które już posiadał. Czytaj dalej „Treehunter czy tropiciel drzew? – rozmowa z Pawłem Lenartem”