Idźcie, tfu…, idźmy na wybory!

Wczoraj zrobiłem niewielki wpis o tym, dlaczego chyba nie pójdę na wybory. Jak się okazuje, deklaracja taka nie jest przyjmowana jako akceptowalna. Innymi słowy, w demokratycznych społeczeństwach Zachodu, które reklamują się jako tolerancyjne i inkluzywne, nie można nie partycypować, gdyż jest to grzech jeśli nie największy, to główny. Czytaj dalej „Idźcie, tfu…, idźmy na wybory!”

Reklamy

Zdrowy rozsądek kontra świat, czyli jak poszedłem na nowego Tarantino

Ponieważ moje filozoficzne moce przerobowe nie są tak mocne jak moce Agaty Bielik-Robson czy Tomasza Markiewki, wpis niniejszy czynię z pozycji dyletanckich, ale głos zabrać muszę, gdyż polemika wymienionych tytanów, wyjaśnia w pełni rozgrywające się na naszych oczach od wielu lat próby korekty lewicowych i progresywnych idei, jakiej, w głębokiej trosce o zawłaszczanie świata przez prawdziwy regres, próbują dokonywać ludzie pokroju Agaty Bielik-Robson czy Slavoja Žižka, na którego się ta pierwsza powołuje, co nie jest w całej sprawie bez znaczenia. Czytaj dalej „Zdrowy rozsądek kontra świat, czyli jak poszedłem na nowego Tarantino”

Zamyślenie

Przyznam szczerze, że długo nie mogłem znaleźć tytułu dla tego niezbyt istotnego wpisu, więc jest on dość przypadkowy i nie należy wywodzić z niego daleko idących wniosków. Sam wpis również nie jest szczególnie przejrzysty i nie zawiera konkretnego przekazu. Właściwie jest to wpis zawierający same pytania i niemalże żadnych odpowiedzi. Wpis niemalże o niczym. Czytaj dalej „Zamyślenie”

Atom – nadzieja i rozum

Marek Kossakowski, lider Partii Zieloni, którego osobiście znam i cenię, odrzucając energię jądrową, czemu daje wyraz w rozmowie z Robertem Mazurkiem, postępuje jak człowiek, który ma przepłynąć Atlantyk w klasycznej łódce z dwoma wiosłami, który jednego z wioseł pozbywa się w ogóle, a drugie skraca, żeby było mu lżej wiosłować. Podobna postawa ma wielu naśladowców na całym świecie.

Czytaj dalej „Atom – nadzieja i rozum”

Ważne, żeby nie umierać z nadwagą!

Burza, która przetoczyła  wczoraj przez Internety, kiedy to „Dziewuchy Dziewuchom” napisały coś o otyłości sama w sobie nie interesuje mnie zupełnie. Lewica i postęp (LiP) każdego dnia zmaga się z językiem, społecznymi konstrukcjami i dążącą do nieskończoności chęcią poprawiania stanów dobrych przy daleko idącej ignorancji co do rzeczywiście złych. W tych zmaganiach wpada nieustannie na różne aporetyczne pułapki, ale – podnosi się i brnie dalej. I tak już będzie do końca świata. Aspekt apokaliptyczny okładania Dziewuch wydaje mi się w tym kontekście ciekawszy.  Czytaj dalej „Ważne, żeby nie umierać z nadwagą!”

Czy rozmawiać o klimacie z red. Warzechą?

Jeśli zakładamy, że do mitygacji zmian klimatycznych i degradacji biosfery potrzebna nam jest szeroka społeczna świadomość (osobiście nie do końca podzielam ten pogląd, w każdym razie w nie jego dominującej wersji), to doceńmy starania redaktora Jakuba Wiecha, rozpoczynającego klimatyczną debatę po prawej stronie od rozmowy ze znanym negacjonistą, red. Łukaszem Warzechą. Przemawia za tym szereg okoliczności. Czytaj dalej „Czy rozmawiać o klimacie z red. Warzechą?”

Kotwica energetyczna, czyli neodenializm klimatyczny na antenie TOK FM

Musimy przyznać, że nie mieliśmy pełnego pojęcia o stanie debaty o katastrofie klimatycznej, dopóki nie posłuchaliśmy wczorajszej audycji Ewy Podolskiej z udziałem prof. Macieja Nowickiego (byłego ministra środowiska), Radosława Gawlika z EKO-UNII, i Urszuli Zielińskiej z Partii Zieloni, którzy bez wyjątku reprezentują opcję „100% OZE” jako mechanizm mitygacji zmiany klimatycznej. Debata owa znajduje się w takim samym stanie jak klimat, a być może gorszym. Czytaj dalej „Kotwica energetyczna, czyli neodenializm klimatyczny na antenie TOK FM”

Dzień Niepodległości, czyli gdybyśmy chcieli się ratować

Trzeba sobie powiedzieć jasno – żyjemy już tylko dzięki inercji układu. O ile ubiegły rok dał nam czytelny sygnał stanu rzeczy, rok 2019 już początkiem katastrofy. W tym kontekście wszelkie klimatyczne stany wyjątkowe, mobilizacje i deklaracje mogą być traktowane niemal wyłącznie jako poprawa samopoczucia ewentualnie kiepski żart. Jeśli nie wyłonią się z nich konkretne działania, w krótkim okresie czasu rozpadnie się wszystko. Czytaj dalej „Dzień Niepodległości, czyli gdybyśmy chcieli się ratować”

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑