Jacek Baraniak – popularyzator wiedzy o klimacie, środowisku naturalnym i OZE

Jacek Baraniak jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych osób w świecie polskich obrońców przyrody. Aktywista, społecznik, administrator grupy na portalu Facebook „Antropogeniczne zmiany klimatu i środowiska naturalnego”, ale również obrońca i bard z Góry Świętej Anny.

Mojemu gościowi zadałem zestaw pytań standardowych, ale również tych o fejsbukową grupę i obronę Góry Świętej Anny, w związku z którym to wydarzeniem Jacek napisał swoisty hymn obrońców przyrody. Okazją do rozmowy była przede wszystkim mały jubileusz grupy „Antropogeniczne zmiany klimatu i środowiska naturalnego”, która jest wielkim sukcesem Jacka i która właśnie skończyła dwa lata.

Jacku, czy wierzysz w globalne ocieplenie?

Nie wierzy się w globalne ocieplenie, bo jest teorią naukową. Z roku na rok rośnie lista dowodów na ten temat, i już nawet 98 % naukowców uważa, że globalne ocieplenie to udowodniony fakt naukowy i że trzeba coś z tym zrobić.

Czy uważasz, że jesteśmy w stanie jako ludzkość  uniknąć katastrofy? Że cywilizacja taka jaką znamy przetrwa, czy fizycznie to przeżyjemy, nie dojdzie do znaczącej redukcji populacji.

Nawet gdybyśmy zaprzestali spalania paliw kopalnych i masowego wylesiania naszej ziemi, to poziom wód oceanicznych będzie się podnosić i lody Arktyki i Grenlandii będą topnieć. Może to trwać od setek do tysięcy lat. Szacuje się, że gdybyśmy przestali spalać paliwa kopalne, to poziom wód i tak podniósłby się o 1-2 metry do końca obecnego wieku. Niestety nie zanosi się na to by ludzkość choćby silnie zredukowała emisje gazów cieplarnianych. A jest to dzwonek alarmowy dla wszystkich krajów świata aby wdrożyć plan Porozumienia Paryskiego z 2015 r, i podejść do tematu globalnego ocieplenia bardzo poważnie. Redukcja emisji gazów cieplarnianych musiałaby być na tyle zaawansowana, żeby np. w 2035 r. generowanie elektryczności i ciepła było przeprowadzane stuprocentowo bezemisyjnie. Jeżeli nie stanie się to do 2050 roku, w przyrodzie mogą zostać nasilone wielokrotnie, już uruchomione, dodatnie sprzężenia zwrotne jak emisje dwutlenku węgla i metanu z topnienia wiecznej zmarzliny czy też emisje samego metanu z podmorskich hydratów tego gazu na szelfach mórz syberyjskich. Zdarzenia te sprawią, że glob ziemski zacznie się coraz szybciej ocieplać.  szczególnie biorąc pod uwagę to, że lód arktyczny może przestać istnieć już w latach 30 naszego wieku. Podobne prognozy podaje na swoim blogu Hubert Bułgajewski oraz portal „Nauka o klimacie”.

Zwiększenie temperatury wywoła niedobory wody i nastąpi głód na masową skalę. Moim zdaniem doprowadzi to do totalnego konfliktu wszystkich ze wszystkimi, przy którym wszystkie dotychczasowe wojny będą wydawać się wypadkiem przy pracy. Jaka jest Twoja opinia na ten temat?

Gdy klimat wymknie się spod kontroli to przede wszystkim zaczną znikać zasoby wód gruntowych,  w tym wody pitnej, więc plony będą mniejsze. Wzrost temperatury prowadzący do suszy wpływa na to wszystko, w związku z tym perspektywa wojny o zasoby żywności i wody pitnej jest dość rzeczywista. Poważnym problemem jest również wzrost liczby ludności na świecie, bo coraz więcej ziem jest zabieranych na obszarach przyrodniczych dzikim zwierzętom i roślinom, a ludzkość potrzebuje coraz więcej wody i energii, co również znacząco wpływa na stan rzeczy. Już teraz toczy się ‚zimna wojna’ o Arktykę. Państwa takie jak Rosja, Kanada, Norwegia czy Dania (jeśli chodzi o Grenlandię), nawet USA i Chiny włączają się w ten konflikt roszcząc sobie prawa do terytoriów arktycznych. Pomiędzy tymi państwami  może dojść do konfliktu o zasoby takie jak gaz, ropa naftowa jak i inne pierwiastki chemiczne które możemy tam znaleźć. Może właśnie przez to rozpęta się trzecia wojna światowa.

Jaki jest Twój stosunek do energii jądrowej? Czy jesteśmy w stanie przejść w stu procentach na OZE, czy możemy dokonać transformacji energetycznej bez energii jądrowej? To pierwsza rzecz z tych bardziej kontrowersyjnych o które chciałem cię zapytać.

Zawsze podkreślam, że wprowadzenie energii jądrowej w każdym państwie to ogromny koszt. Problem z odpadami radioaktywnymi nie jest jeszcze do końca rozwiązany. Pod kątem ekonomicznym jest tak, że elektrownie jądrowe, węglowe, i reszta przemysłu paliw kopalnych opartego na węglu, ropie i gazie zaczynają opłacać się znacznie mniej niż odnawialne źródła energii. Ten proces zachodzi bardzo powoli, ale z dekady na dekadę technologie OZE zaczynają być znacznie bardziej przystępne, tańsze, bardziej udoskonalone i cały czas rozwijają się.

Czy to ty założyłeś grupę „Antropogeniczne Zmiany Klimatu i Środowiska Naturalnego”?

Nie, grupę założył 29 sierpnia 2016 r. mój kolega, który szybko zrezygnował i przejąłem po nim rolę administratora. Moimi moderatorami zostali Orsynia Węgrzyn i Andrzej Marek Rynkiewicz (niestety 2 miesiące temu zrezygnował). Grupa obecnie liczy około 2200 osób. Właśnie niedawno obchodziliśmy drugą rocznicę.

Antropogeniczne zmiany klimatu i środowiska naturalnego

Przybywa tych ludzi?
Ostatnio był, że tak powiem, boom. Od czerwca przybyło bardzo dużo ludzi.

Słyszałem, że grasz na gitarze, zajmujesz się też muzyką?
Grałem kiedyś w lokalnych zespołach rockowych. Potem zostałem bardem muzycznym. Zasłynąłem pieśnią o Górze Świętej Anny. Chodziło o obronę parku krajobrazowego, żeby nie został zniszczony przy budowie autostrady A4.

Opowiesz o tym coś więcej?

 Zaczęło się na warsztatach w Opolu. Kampania przeciwko budowie autostrady A4 przez Park Krajobrazowy Góra św. Anny była utworzona w lutym 1998 r. we wsi Góra św. Anny przez Fundację Wspierania Inicjatyw Ekologicznych z Krakowa, przez ‚Ziemia Przede Wszystkim’ z Poznania, przez Federację Anarchistyczną z Opola i przez Pracownię na Rzecz Wszystkich Istot z Bielska Białej (dziś siedziba jest w Bystrej koło Bielska Białej).

Wtedy zostały przeprowadzone szkolenia polegające na agitacji mieszkańców wsi Góra św. Anny, Wysoka, Zakrzów i Ligota Dolna. Zapoznaliśmy się z terenem przyrodniczym gdzie jeszcze nie były prowadzone prace. Obejrzeliśmy piękne buczyny w Parku Krajobrazowym. Został przeprowadzony happening w Opolu. Koncerty FA z Opola i mój. Wtedy powstała pieśń o Górze św. Anny, którą podbiłem serca wielu ludzi. Pamięta mnie z tamtych czasów Duchu – Mariusz Duchewicz (jeden ze współtwórców dzisiejszej Fundacji Dzika Polska).

 

Pieśń o Górze św. Anny

Stańmy w obronie Góry św. Anny

Zasłońmy ją własnymi ciałami

Nie pozwólmy by buldożery i piły motorowe

Wycięły doszczętnie Jej piękne lasy bukowe

Stańmy w obronie Góry św. Anny

Zasłońmy ją własnymi ciałami

Nie pozwólmy by nadęci technokraci

Ludność lokalną z Jej ziem wywłaszczali

Matko Ziemio daj nam moc

Abyśmy wytrwali

W obronie dzikiej przyrody

Na Górze św. Anny

Nie! Nie! Nie! Autostradzie

Nie! Nie! Nie! Autostradzie

Nie! Nie! Nie! Autostradzie

Przez Park Góry św. Anny

Pieśń o Górze św. Anny

W marcu w dwóch miejscach w kraju (Koło Pszczewa na zachodzie Polski, gdzie byłem szkolony i koło Bielska Białej) odbyły się szkolenia praktyczne w umiejętności wspinania się po drzewach.

W kwietniu był medialny protest na jednym z odcinków budowy, gdzie później powstała autostrada. Byłem również ja ze swą gitarą i protest-songami ekologicznymi.

Na początku maja na jednym z odcinków granicy parku krajobrazowego z polami zamieszkaliśmy w domach na drzewach. Obóz powstał tam gdzie przyroda nie była tak atrakcyjna jak w bukowym lesie. Wprawdzie za jakiś czas ktoś wpadł na pomysł by stworzyć też obóz na bukach, ale było już na to za późno. Z drugiej strony gdyby powstały domy na bukach to moglibyśmy zaburzyć ekosystem, wypłoszyć zwierzęta oraz zadeptać rośliny; chociaż medialnie byłoby to bardziej efektowne. Przez cały maj do 10 czerwca było moratorium na to żeby wstrzymano prace budowlane.

10 czerwca ochroniarze portugalskiej firmy budowlanej „Mota” wkroczyli na teren parku i zaczęli z nami wojnę. Byli też bardzo agresywni wobec mediów. Udało nam się odeprzeć szturm ochroniarzy, ale następnego dnia wkroczyła policja, która również brutalnie obeszła się ze wszystkimi protestującymi.

Głównym celem był protest przeciwko budowie autostrady A4 przez Park Krajobrazowy Góra św. Anny. Takie zadanie nałożyła na siebie organizacja przyrodnicza Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot. Pozostałe organizacje rozszerzyły swój protest w szerszym kontekście. Między innymi protestując przeciwko budowie autostrady przez wieś Wysoka, gdzie w 1999 r. odbył protest utworzony w jednym z budynków. Po przeprowadzeniu autostrady dom ten został wyburzony przez autostradowców.

Głównym powodem porażki kampanii na Górze św. Anny był brak sojuszników i konkretnych wariantów alternatywnych przeprowadzenia autostrady z dala od parku krajobrazowego i wspomnianych wsi. Ówczesna polityka ochrony środowiska również była na bardzo niskim poziomie. Bezpośrednio w kampanii brakowało nam specjalistów ds. ochrony przyrody. Poza tym wszystkie organizacje oprócz „Pracowni Na Rzecz Wszystkich Istot” prowadziły kampanię w ogóle przeciw budowie autostrad, na co nie było pozytywnego oddźwięku w społeczeństwie.

Pewnie wyda ci się to dziwne pytanie, może nietaktowne, ale czy masz dzieci?

Nie, nie mam.

Czy myślisz, że łatwiej jest bez dzieci? Wiele osób w szalejącym antropocenie mówi, że nie będzie miało dzieci, bo to nie ma sensu. Czy uważasz, że to etycznie rozsądna postawa, żeby tych dzieci nie mieć?


Chciałem i nadal chcę mieć dzieci. Gdyby każdy myślał w sposób taki, że nie chce mieć dzieci, to nasz gatunek byłby zagrożony wyginięciem.

Zacząłeś prowadzić swój osobisty blog, „Klimat ziemi”. Od kiedy go prowadzisz?
Założyłem go w listopadzie w zeszłym roku. Ostatnio niestety nie mam czasu na nim pisać. Chyba większości z nas brakuje czasu na wszystko.

Klimat Ziemi

Co uważasz za taki najbardziej niebezpieczny czynnik antropocenu, czy zwiększającą się temperaturę, tworzenie się stref beztlenowych w oceanie czy wszechobecny plastik który zaczyna już dosyć bezpośrednio zagrażać naszemu zdrowiu. Co uważasz za kluczowy element, który gdyby upadł lub rozwinął się nadmiernie to mógłby błyskawicznie pociągnąć wszystko za sobą jeżeli chodzi o życie?

Nie generalizowałbym tego, co jest ważniejsze, bo wszystkie czynniki są tak samo szkodliwe. Wygląda to coraz bardziej drastycznie. Wylesianie planety, zabieranie dzikich obszarów przyrodniczych jest tak samo szkodliwe jak globalny wzrost temperatury, bo również ma wpływ na życie na Ziemi. Wszystkie te czynniki mogą bardzo destrukcyjnie wpłynąć na przyszłość naszą i innych gatunków.

Tak na zakończenie – co byś powiedział ludziom na przyszłość? Jak powinniśmy się zachowywać w obecnej chwili, jak powinniśmy ustosunkować się do antropocenu, globalnego ocieplenia…

Każdy powinien być świadomym konsumentem, żeby eliminować wykorzystanie plastiku, szkła, papieru, metalu itd. Recykling jest bardzo ważny. Problemem jest też ślad węglowy, przemieszczanie się samolotami czy dużymi statkami oceanicznymi. Gdybyśmy wybierali polityków którzy wspieraliby rozwój OZE i ochronę klimatu oraz przyrody to byłoby znacznie lepiej i lżej nam na świecie.

Bardzo dziękuję za tę rozmowę i gratuluję ci przede wszystkim ciężkiej popularyzatorskiej pracy na „Antropogenicznych zmianach klimatu i środowiska naturalnego”. Robisz świetną robotę!

 Dziękuję, przed nami wszystkimi wiele pracy!

 Ja na pomorskim torfowisku.jpg

 

Jacek Baraniak – absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego ze specjalizacją ekologia i ochrona szaty roślinnej ze wskazaniem na synantropizację szaty roślinnej, administrator grupy „Antropogeniczne zmiany klimatu i środowiska naturalnego, prowadzi blog „Klimat ziemi”.

 

Poprzedni goście:

Mikołaj Golachowski

Piotr Tyszko-Chmielowiec

Łukasz Misiuna

Anna Sierpińska

Anna Błachno

Adam Błażowski

 

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s