Tragedia miłośników żywności

Choć często zapewniam, że zajmuję się prowadzeniem kroniki zagłady, to nie jest to do końca prawdą, bo jest to przecież raczej mój stosunek do zagłady wyrażony w jakiejś tam mniej lub bardziej udanej formie literackiej. Czasami jednak, kiedy język staje się niewydolny, trzeba się ograniczyć do kroniki. Oto pożary, które od poniedziałku trawią kalifornijskie hrabstwa Napa i Sonoma (gdzie produkuje się kalifornijskie wino), pożerając winnice i całe miasta, w „gazeta.pl” są dramatem dla… „miłośników wina na całym globie”.

Jak można zakładać, umieranie świata na naszych oczach będzie coraz mocnej uderzało w gospodarkę, która nigdy nie opierała się na niczym innym jak na dość bezpośrednim przemielaniu zasobów naturalnych bez oglądania się na koszty. Dlatego można sobie wyobrazić, że z biegiem lat, nie tak znowu długich, media będą informować o kolejnych dramatach dla „miłośników owoców morza”, „miłośników kawy””, aż wreszcie dojdziemy zapewne do „miłośników żywności”, czy „miłośników (picia) wody” bo i te elementarne potrzeby nie zostaną zaspokojone, wpływając dość drastycznie na gospodarkę i (co gorsza) „jakość życia”.

Ogień trawi czwartą potęgę winiarską świata. Straty mogą odczuć miłośnicy wina na całym globie (gazeta.pl).

Na marginesie już tylko można poczynić refleksję, jak metodycznie media od początków swojego istnienia wspierały mechanizmy eksploatacji i przetwarzania. Teraz, kiedy wyraźnie widać, że Ziemia zaczyna płonąć (zdanie to wydaje się dziwne, tak bardzo jesteśmy nieprzyzwyczajeni do takich zestawień), co trudno traktować jako przenośnię, czy skrót myślowy, skupiają się one na ubolewaniu nad załamaniem modelu przetwarzania elementów biosfery i innych zasobów na… przyjemności. Uderzający absurd (tego) języka wymaga namysłu, choć próby jego opisania wydają się poniekąd bezużyteczne.

Póki co popatrzmy na te obrazki, które na początku wydawały mi się gameplayem z nowej gry serii „Fallout”. Ale to nie był gameplay.

Redaktorów „gazeta.pl” mogę jedynie uspokoić, że wolę wódkę, więc kalifornijski dramat nieszczególnie we mnie uderzy. Na zdrowie!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s