Lasy, bagna, elektrownie i… rowery

Nie wierzyłem i nie wierzę w elektryfikację transportu na masową skalę. Postrzegam to jako stratę sił i zasobów. Ale z całą pewnością w lokalnym ruchu miejskim i okołomiejskim można się poruszać rowerem. Przejeździłem kiedyś jedną srogą zimę w ten sposób i też się dało, więc pora roku i pogoda nie powinny być usprawiedliwieniem.

Czytaj dalej „Lasy, bagna, elektrownie i… rowery”

Bezsilność

Mam takie poczucie, że pisać o narastającym planetarnym kryzysie warto było do czasu, do kiedy się żywiło przekonanie, że są szanse na wyjście z niego. I kiedy się, jednak, wskazywało jakieś rozwiązania. Jeśli w czymś można było pokładać nadzieję, to w tym, o czym żeśmy w różnych gronach rozmawiali, że dopiero drastyczne uderzenia kryzysu, mogą doprowadzić do pewnego rodzaju wybuchu (zbiorowej) inteligencji i (zbiorowego) współdziałania.

Czytaj dalej „Bezsilność”

Wojna a klimat

Ludzie zajmujący się przed rosyjską napaścią na Ukrainę klimatem, zastanawiają się, co się teraz stanie z naszymi klimatycznymi działaniami. Najprostsza odpowiedź jest taka, że nic się nie stanie, bo nic się stać z istoty rzeczy nie może. A nie może dlatego, że nawet przez chwilę takich nie prowadziliśmy. Jedyne, co rosło, to ambicje i zawartość CO2 w atmosferze. Można powiedzieć, że było to nawet wprost proporcjonalne. Im większe ambicje, tym więcej CO2.

Czytaj dalej „Wojna a klimat”

Więc jednak zatem, (ups, cholercia!) nie wierzycie w katastrofę

Nową strategią wyparcia katastrofy klimatycznej jest postawa następująca. Cytuję za Tomaszem Stawiszyńskim, który formułuje ją, bazując jak się wydaje na poglądach Michaela Schellenbergera, w sposób kanoniczny: Po prostu – nie czeka nas żaden punktowy, wielki, spektakularny koniec. Przeciwnie, zmiany klimatu to proces stopniowy, rozciągnięty w czasie, przebiegający na wielu poziomach jednocześnie i prowadzący do szeregu równoległych przeobrażeń, spośród których tylko część jesteśmy w stanie przewidzieć. Proces będący więc dokładnym przeciwieństwem tego, co zaprezentowane zostało w „Don’t look up”. (nowy amerykański film Adam McKay‚a, USA 2021 – przyp. mój).

Czytaj dalej „Więc jednak zatem, (ups, cholercia!) nie wierzycie w katastrofę”

Pożegnanie niemieckiego atomu

Czytam, że na całym świecie padają firmy dostarczające energię. Przyczyn jest wiele, ale najistotniejszą jest nierealna, fantazmatyczna wizja transformacji energetycznej, która w Niemczech przyjęła kanoniczny wymiar Energiewende. Jak nie raz mówiłem, końcem Energiewende będzie rok 2023 r. Ale równie dobrze może to być już przyszły rok.

Czytaj dalej „Pożegnanie niemieckiego atomu”

Czym się kończy podział łupów

Trzeba było zupełnie nie znać Jarosława Kaczyńskiego i jego środowiska, aby zakładać, że „programy społeczne” PiS były czymś więcej, niż złowrogą manipulacją społeczeństwem nakierowaną na dwa, może trzy cele. Pierwszym był zysk wyborczy, drugim ustawienie wszystkich, również opozycji w roli współsprawców, trzecim – pogarda. Możliwość jej nieskrępowanej realizacji.

Czytaj dalej „Czym się kończy podział łupów”

Póki co październik

Od chwili pojawienia się zjawiska, które określiliśmy mianem pandemii (co chyba nie wyczerpuje sprawy), obserwujemy najprawdopodobniej wejście globalnej cywilizacji w początkową fazę upadku. Fiasko działań dekarbonizacyjnych i ratowania ekosystemów, rosnące ceny energii, rosnące ceny żywności, surowców, braki energii, braki surowców, braki żywności i szeregu produktów, nasilające się problemy migracyjne, a przede wszystkim całkowicie już oczywista katastrofa klimatyczna, nie pozostawiają wątpliwości co do szerszego kontekstu sprawy.

Czytaj dalej „Póki co październik”

Ważność Wszechoceanu – rozmowa z dr. Tomaszem Kijewskim

Kilka dni nad Bałtykiem pozwoliły mi pochylić się nareszcie nad sprawami mórz i oceanów w kontekście katastrofy klimatycznej i nie tylko, o czym rozmawiałem z  dr. Tomaszem Kijewskim, członkiem zespołu Pracowni Badania i Edukacji o Klimacie i Oceanach w Instytucie Oceanologii Polskiej Akademii Nauk (IO PAN) w Sopocie.

Czytaj dalej „Ważność Wszechoceanu – rozmowa z dr. Tomaszem Kijewskim”